„Getica” kradzież na rozkaz ojczyzny Scytom, czyli Wenetom – Wandalom, Hunom, Sklawinom i Antom…

Co ukradziono geograficznie i instytucjonalnie rodzima Scytia to jest to samo co Suevia, z „O Wojnie” wiemy, że suewski porządek to sto województw tysiąca wojowników, czyli mamy 100 dowódców „tysięczników” oraz oczywiście mamy też 1000 setników. To jest dokładnie jak niżej militarny porządek-ŁAD Scytyjski.

Czyli Scytia, królestwo wspólne znane z Kadłubka i tam opisywany jest twórca tego samego ładu im więcej oczu patrzy, tym więcej wypatrzy, choćby Mk wypatrzył Apolaka z Filipin, ale tu mamy taką stronę z obrazem Scytii bezpośrednio nas dotyczącym.

vandalskaslavia.home.blog/2019/11/21/draco-poznorzymski-standard-wojskowy-robert-vermaat/

„… Nosiciele Sztandarów, którzy niosą sztandary, których teraz nazywają Nosicielami Smoków . …

„… Atakują oddzielnie według standardów, nie tylko rzymskich, ale także scytyjskich, więc szarża staje się jednocześnie bardziej kolorowa i przerażająca. Normy scytyjskie to węże tej samej długości trzymane na wałach włóczni. Wykonane są z kolorowych kawałków tkaniny zszytych razem, a ich głowy i całe ciało aż do ogona przypominają węże, dzięki czemu wydają się bardziej przerażające. A kiedy konie się nie trzęsą, widać kolorowe zwisające ciała”

Po każdej jego stronie było pięćset pozłacanych włóczni i sto sztandarów (smoczych, stąd stugłowy Ladon), oprócz tych, które należały do ​​korporacji, a także flagi pomocników i posągi ze świątyń oraz standardy wszystkich legionów.

Hastae auratae altrinsecus quingenae, vexilla centena praeter ea, quae collegiorum erant, dracones et signa templorum omniumque legionum ibant.

Owi wandalscy Hastingowie rzekome szlachetne plemię wśród Wandali to po prostu setnicy, 500 złotych włóczni dwie strony czyli tysiąc symbolizują Setników sto sztandarów Smoka symbolizuje wojewodów.

Oczywiście Suewia czy Scytia to to samo co Wielki Kraj Wandali, przez który trzeba jechać cały rok by dotrzeć od oceanu do granic rzymskich.

Jak scytyjski Ład vel Ladon wraca do ojczyzny Scytów, gdzie w stu okręgach tysiąca wojowników, 100 wojewodów (tysięczników) i 1000 setników, strzeże świętego królestwa Artemidy (dziewic) i Apolla?

Wraca po prostu wprowadzając ład w historii, czyli wprowadzając go na karty historii. Bo metaforyczny Smok Ladon ze świata Ovium, od czasu do czasu łupiący świat zewnętrzny dla swych srebrnych żon, jest wszędzie, porządek i świat ten stworzył Mędrzec (Mądrzak) Mandrak-Mandragor metaforyczny stwórca świata Ofion ok 1300 lat p.n.e.

To wyżej było dla mnie zagadką, dlaczego to raz kraj Diany drugi raz Apolla, trzeci raz Smoka, a czwarty raz jest Jajem którego strzeże Smok, ale odezwała się do mnie przeszłość coś co zasiałem i bardzo kochałem i przypomniałem sobie co kochałem jak byłem chłopakiem, jaka dziewczyna mogła mi rozkazywać i powiedzieć waruj Wilczy Łbie i pilnuj co twoje, no właśnie taka mogła rzucić mnie do swych stóp która mówiła „jestem dziewicą i chcę by mąż mój był ze mnie dumny, jak się ze mną ożeni”, tak działa jeszcze ta magia dziewicy z świata Mędrca, opartego na prawach natury. Jeszcze bardziej kocha się Córki, je się nie tylko bardziej kocha niż synów którzy powinni być twardzi, ale wówczas wierzono, że dzięki nim duch ojca się odradza, w wnuku ponownie wciela.

Tego świata dziewic, swych wiernych żon i córek strzegł Smok, to był ten skarb o walczył, krwawił umierał, dzięki nim się odradzał był nieśmiertelny i niezwyciężony, świat plenny pełen młodzieży, święte królestwo, świętego ludu, świętych wód rzek córek olbrzymów, gdzie w legendach wodzem olbrzymów, bywa dziewica, a nawet karzeł tyle, że waleczny, bo dzielność i wierność była największą tego świata cnotą.

Zrozumiałem też dlaczego zioło Szałwia to „mędrzec zbawiciel”, podobnie Mandragora (mądra góra) czy Artemisia (piołun) to leki o takich nazwach, bo ów Mędrzec był lekiem i lekarzem obolałego świata Decapolimu który przetrwał upadek spowodowany wulkanicznym zlodowaceniem i exodus milionów, które gdzieś po świecie dawały początek różnym ludom, z czasem ludom coraz wyraźniej obcym lub nawet całkowicie obcym zmieniającym język, obyczaje i wiarę.

Zamiast opisywać dokonania akademickiej postkomunistycznej szkoły historycznej, z jej pustkami głównie intelektualnymi, żyjącej w ostforschungowskim matrixie, zobaczmy czym popisał się niejaki Jordanes, bo na jego dziele opiera się wiele kłamstw tzw., początku Słowian, też istotne ów autor jest współczesny Prokopiuszowi z Cezarei… z tego dziełka też przebija się obraz potęgi Scytów, zmagającej się z nowym lodowcowym załamaniem klimatu.

Tu mamy wersje obcojęzyczne wydanych w 551 r. łacińskich „kronik”.

https://www.harbornet.com/folks/theedrich/Goths/Goths1.htm

Ale mamy takie polskie tłumaczenie, oparte na jakichś poprawianych przez Niemców wersjach „Getiki”, co już samo jest jego słabością, to jest tam jeszcze w przypisach, parę ewidentnie błędnych interpretacji opisu geograficznego.

https://www.academia.edu/15551523/Jordanes_O_pochodzeniu_i_czynach_Got%C3%B3w

Zwróćmy uwagę, że już we wstępie Jordanes się gęsto tłumaczy, on tylko pisał wyciągi z roczników, a pisze na rozkaz czyli jakby pod przymusem, oraz ma utrudniony, bo ledwie trzydniowy dostęp do źródła, rozkaz każe streścić 12 zwojów dzieła w małej książeczce, po prostu wstęp to alibi na wypadek gdyby ktoś chciał w przyszłości, potępiać jego dzieło mówiąc wprost za kłamstwa, nawet w całości streszczanego dzieła nie przeczytał, co sam sugeruje. Pisze to pod nadzorem i na rozkaz niejakiego Kastaliusza, nazwa go bratem jest to po prostu brat kościelny, wyżej od niego w hierarchii…

Można się też dowiedzieć, że Kasjodor którego w/w autor streszcza jest Gocko-Italskim patriotą separatystą czynnie walczącym z agresją Bizancjum, sam autor pracuje dla Bizancjum które usiłuje zgnieść ten separatyzm i zlikwidować niezależność gockiej Italii od Bizancjum, a nawet bardziej to dziełko po prostu ma służyć asymilacji i podporządkowaniu Gotów i Italii, greckojęzycznemu cesarstwu Bizancjum.

Nie wiadomo czy Jordanes był Gotem, czy Alanem czy jeszcze kimś innym, na pewno był chrześcijaninem, znów wątpliwość braciszkiem czy biskupem, za to bez wątpienia wiernym propagandystą Bizancjum. Czyli te dzieło bez wątpienia, jest jakąś grecką dezinformacją historyczną i polityczną, służącą interesom imperium Bizancjum, fakty są takie i tak to wygląda, jakby dzieło Kasjodora zniszczono w jego miejsce wstawiając dziełko Jordanesa.

Idąc dalej Jordanes na rozkaz służbowy Bizancjum, fałszując historię pokonanych Gotów przy okazji sfałszował historię niepokonanych Scytów, Wandali-Wenedów, Hunów, Sklawinów i Antów oraz Getów, tutaj mamy do czynienia z wojną informacyjną. Ale nawet tylko porządkując tekst, dojdziemy bliżej do prawdy.

cdn.

…słowo się rzekło.

Kiedy rzekomi Goci wywędrowali do Scytii i w jej wschodni kraniec według Jordanesa ok. 1500 lat p.n.e. czyli 2030 lat wcześniej niż zostali zniszczeni w Italii przez Justyniana, to nie jest żadna pomyłka, bo potem królem Gotów ma być Jandyses walczący z faraonem Sesostrisem. Czyli wszystkie „naukowe” łącznia kultur z ziem Polskich z I-II-III wieku n.e. nie mają żadnego oparcia w Jordanesie i jego chronologii.

Nie ma tu żadnych wątpliwości, że te wywody są autorskie, uznawane i popierane wyłącznie przez Jordanesa i można się domyślić jego mocodawców, jest to nadpisywanie historii Scytów… niejakimi Gotami.

O mędrcu Dekaineusie raz Jordanes pisze, że był wcześniejszy od filozofa Zamolksisa który stał się też bogiem, pisał o nim Herodot, a sytuuje się go na VII wiek p.n.e. „Zalmoksis (gr. Ζάλμοξις), Zamolksis (Ζάμολξις), Salmoksis (Σάλμοξις) – w mitologii trackiej bóg wojny, władca pozagrobowego królestwa w którym polegli wojownicy żyją wiecznie.”

Mamy też tu ciekawy wątek etnogenezy Gotów z Brytanii, dowodzi on, że nie było jakiejś powszechnej wiedzy o potężnych Gotach typu „jordanesowego” to jego autorska kompilacja, Izydor z Sevilli pisze, ze goci jest to nazwa skrócona od Magog-gog, po prostu Jordanes, ukradł historię Scytów Magogów (mędrców) i zrobił z nich Gotów.

„Gog w Księdze Ezechiela jest apokaliptyczną postacią przybywającą z północy, władcą krainy Meszek i Tubal, która niszczy Izrael”
&
„Synu człowieczy, zwróć się ku Gogowi, ku krajowi Magog, wielkiemu księciu kraju Meszek i Tubal”.

Co ciekawe pierwszy rzekomy król Gotów Berig  bywa identyfikowany z brytyjskim królikiem „Bericusem” Vericą, a Jordanes nie wiadomo dla czego poświęca dużo miejsca w początku swej Getiki opisowi Brytanii, by następnie przejść dopiero do Scandii, prawdopodobnie Jordanes z rozpędu kompilując swoja historię-fałszywkę, zerżnął duże fragmenty historii „Bericusa” Verici z Brytanii.

https://en.wikipedia.org/wiki/Verica

„Arne Søby, a Danish historian, has nonetheless proposed that Cassiodorus, who wrote the original text on which Jordanes’s work is based, invented him, with inspiration from the name of Βέρικος (Berikos or Verica).”

Drugi raz jest pełniejszy opis dokonań Dekaineusa i jego pierwszoplanowej roli wśród Scytów, był po prostu wyrocznią i żywym bóstwem Scytów, ale nie ma on nic wspólnego z czasami Tyberiusza, wydaje się, że jest on spersonifikowaną wiedzą i osiągnięciami cywilizacyjnymi przedantycznej Polski, na pewno to jakaś zbiorowa starożytna wiedza, choć może był ktoś stale noszący to miano, tytuł, to samo imię i pełniący taką funkcję, jak pisał o władcach Słowian Masudi.

“Dicineus” for “Decæneus”  „Deceneo è una figura della mitologia dei Geti e dei Daci, sovrano divino” (boski władca).

Gdzieś kiedyś na jakimś forum „Jugosłowiańskim” znalazłem taki herb, wygląda coś jak herb podobnego mędrca-maga.

Nie ma żadnej wątpliwości, że to mędrzec Ofion, układ gwiazda i księżyc jest taki sam, a centralnie jest mędrzec lub wąż-smok.

Prawdopodobnie kiedyś odbiłem obraz horyzontalnie (lub ktoś odbił) bo bardziej naturalnie i pasując, do położenia geograficznego Selencji (Warnów-Wranów-Kruków) zachód oraz Królestwa Północy (Gwiazdy Polarnej i Biegunów) wschód, pasuje taki układ herbu, razem zjednoczone te symboliczne państwa, tworzą kraj Magoga (mędrca).

Czyli to; „Synu człowieczy, zwróć się ku Gogowi (wódź), ku krajowi Magog, wielkiemu księciu kraju Meszek i Tubal”

Można odczytać tak;

„Synu człowieczy, zwróć się ku Gogowi, ku krajowi Mędrca, wielkiemu księciu (zjednoczonego) kraju Księżyca i Gwiazdy Północnej”.

Na lewo na zachodzie mamy kruka, a na prawo dudka wydaje się, że dudek jest jakimś symbolem Polaków ze względu na podobieństwo jego czuba do Polosu (korony-mitry), który jest nazwany w Getice pileusem-tiarą, jest też jakaś legenda jakby o reinkarnacji dudka, stary rodzić staje się jakby jego dzieckiem (własnym wnukiem).

Podobnie jak w pryzmacie następuje rozszczepienie białego światła na wiele kolorów, tak historia zapisana w różnych czasach i miejscach może się różnić, bohater pozytywny, może mieć czarną legendę, czerwoną krwawą, niebieską zamienić się w boga itd., złotą staje się bogaczem, mieć wiele imion, epitetów w różnych językach, zbierając te „kolory” można uzyskać całkowitą jasność historii, ale musimy tu łączyć te historie… na pewno nie jest to szarada łatwa i do rozwikłania dla każdego.

Może coś lżejszego, geografia Scytii w Getice, coś cennego bo mielibyśmy wyjaśnienie dla czego Wisła jest dla starożytnych Odrą, a ściślej tak nazwa się jej ujście.

Otóż mamy rzekę Vagus która z całkowitym brakiem logiki płynąc na północ płynie z jeziora na wschód od Skandii, żadna rzeka nie wypływa z Bałtyku, czyli nie skąd ale dokąd płynie Vagus  z jakiej macierzy zrodzona chodzi o Scytię, to jest macierz która rodzi tę rzekę.

Tłumacz tu się całkiem pogubił, wyczuwa tu błędny zapis, wtedy popełnia jeszcze większy błąd, bo uznaje to jezioro w przypisach za morze Kaspijskie, czyli Wisła też by wpadała do morza Kaspijskiego, całkowity geograficzny odlot, co więcej mamy w opisach też Vago-solę Bug Południowy, czyli Vagus to Bug Północny, oczywiście te greckie V trzeba czytać jako B.

Absurdalny opis, że zachód Scytii jest jej równoczesnym wschodem nawet już azjatyckim, jest historyczno-geograficznym matrixem, by było zabawniej w wersji harbornetu, odczytują to jako skandynawskie jezioro Wener, choć ono leży na północy rzeka Göta älv (niby Vagus) płynie z niego na południe.

Jest też ciekawe stwierdzenie, że Scytia rodzima nie jest azjatycka, czyli potwierdza zachodnie pochodzenie Scytów, to samo co mamy w kosmografii raweńskiej, też twierdzenie o nieujarzmionych Scytach i nazwie Dunaju od źródeł do ujścia.

Czyli wracając do Bugu-Vagusa to on płynął i wpadał do morza Bałtyckiego, a Wisła, Wisłok czy Wisełka była jego dopływem, Bug był też Bogiem Chronosem, nazwy te zaczynają nabierać historycznego sensu.

Trzeba też pamiętać, że mieliśmy wtedy kiedy pisał to Jordanes wulkaniczne załamanie klimatu dużo większe opady, Bałtyk nawet dziś jest morzem słonawym słabo zasolonym (Średnie zasolenie wynosi ok. 7‰ i waha się w granicach od 2 do 12‰), jeśli wówczas rzeki niosły dużo więcej wody mógł być nawet praktycznie słodkowodny.

Znów co do Morza Kaspijskiego też je Joradnes opisuje jako morze, oczywiście owa droga łącząca je z „Oceanem północno(zresztą precyzuje)-wschodnim” to Wołga, w dolnym jej biegu mamy „Szerokość wspólnych rozlewisk Wołgi i Achtuby sięga 20-30 km.”  Jeśli jej stany wód były wysokie z powodu j.w., większych opadów, to na długości do 400km (do dzisiejszego Wołgogradu), te rozlewiska przed 550 rokiem wyglądały nie jak rzeka tylko bardziej jak morze, a depresja ciągnie się nawet do Saratowa.

Wracając jeszcze do wersji „harbornetu” Skania mogła być jw., wyspą, przez ostanie 10 000 lat wypiętrzyła się o 250m, czyli proporcjonalnie przez 2000 lat o 50m, a nawet dzisiaj bardzo niewiele trzeba by ją odseparować od reszty Skandynawii, to kwestia niewielu kilometrów by połączyć jej fiordy i jeziora w linię.

Tutaj Vagus zgodnie z logiką tekstu.

Skoro mamy już mapkę zasiedleń trochę według Jordanesa, to widać, że jego rodzimą zachodnią Scytię, zamieszkują Słowianie, nigdzie nie tłumaczy skąd się tam wzięli, wniosek byli tam od zawsze.

Nie wiem jak można z lewego skłonu Karpat i niezmierzonych terenów na  północ od nich,  zrobić ziemie na wschód od Dniepru w imię rzekomej „naukowości” nie takie rzeczy wyczyniano, jak niżej patrz Godłowski.

Np; absurdalne umieszczenie Wenedów na wschód od Dniepru, który w żadnym miejscu z jakimikolwiek Karpatami nie ma styczności.

Niekoniecznie Sklawinowie zamieszkiwali na zachód od Gepidów, jak w wersjach które interpretują jezioro Mursjańskie, jako bagna w okolicach dopływu Drawy do Dunaju, z tekstu wyżej pierwszym ludem osiadłym w Scytii od zachodu są Gepidowie, wydaje się, że chodzi o terytoria które są pod niepodzielną kontrolą szeroko rozumianych Wenedów.

Wikipedia pokazuje taki ich zasięg w pierwszej połowie VI wieku. https://de.wikipedia.org/wiki/Gepiden

Było wiele Noviodunów nazwa jeziora Mursjanskiego jest podobna do nazwy jeziora Morzyckiego (Muritz), i to by się zgadzało z tym, że Sklawinowie graniczyli z połabskimi Warnami. Tu by należało przejść do kwestii tożsamości Hunów & Wielotów…

Może o Hunach & Wielotach zrobię oddzielny wpis. Kończąc ten wpis na pewno nazwa Peucynowie jest tu pierwotna, oraz nazwa Peucnów związana jest z górą Peuke (pałka-pałać), Peucyni i Wenedzi to dwa największe ludy na zachód od Dniepru do Wisły(Odry) u Ptolemeusza.

Kluczowe jest tu zrozumienie tego, że Peuka to Łysa Góra (wɨsa ˈɡura) Bald Mountain, jak wejdziemy niżej w etymologie Bald to będzie Greek phalos „white,” czy Latin Calvinus, a Roman cognomen, literally „bald,” from calvus „bald,” from PIE *kle-wo- „bald.”

https://www.etymonline.com/search?q=bald

Bardzo łatwo zrobić z tego i sClawinów i Polaków czy Wenedów (vind-, vend- (w znaczeniu biały, jasny), nawet Hunów Sacromontiisów, to nie są czary mary tylko po prostu słowotwórstwo, bo ta Góra-mały róG (łać., pauci-mały), oczywiście nie sama, ale jej naród tworzył wielką historię i te nazwy były tłumaczone w te i z powrotem na różne języki.

Jordanesowe rody władców północy Baltów (biały) czy Amali (malik-król) to też synonimiczne nazwy Peucynów i Wenedów i to są właśnie te dwa narody władców północy, którym Goci służyli.

& KAGAN „kagańce gwiazd” kaganek, musi być tytułem Scytów, arabski al-kawkab lub hebrajskie kōkhāv, oba też, oznaczają „gwiazdę”.

https://context.reverso.net/t%C5%82umaczenie/w%C5%82oski-polski/lamponi

Po włosku lamponi to maliny, a lampioni to lampy, pochodnie, latarnie… po łacinie malina to morum idaeum.

https://context.reverso.net/t%C5%82umaczenie/w%C5%82oski-polski/lampione

Co ma malina z lampą, na pierwszy rzut oka nic tyle, że jedno bywa czerwone, a lampy w przeszłości były małymi czerwonymi ogniskami czy kagańcami gwiazd, to dopiero nasza biżuteria z Polski i okolic sprzed ponad 1000 lat pokazuje, że lampy i maliny kształtem były identyczne.

Czyli był jakiś okres styl a’Malinowy w zdobnictwie i biżuterii, nawiązujący do takiej metaforyki, taka jej malinowa metamorfoza, niżej biżuteria Polska i okolice, chyba to w okresie tzw., Gotów to zaniesiono do Włoch mamy Amalasunta, Amalasuntha, Amalasuentha, Amalaswintha o Amalasuintha (en gótico: Amalaswinþa).

Czyli Amala’święta nosiła pewnie taką biżuterię, a jej imię znaczyło lampa (kaganek) święta/ty, a już na pewno do tego nawiązuje jej imię.

Pogłębiałem sobie wiedzę kim byli Amale władcy północy Jordańczyka (Jordanesa), wygląda na to, że było jednak imperium Lechickie i to już w XIII wieku p.n.e, w Biblii są Amalekici, są nawet formy AmaLechitae, według ustaleń Arabów Amalekici był to starożytny lud panujący nad Bliskim Wschodem i Egiptem, z tego AmaLechitae => Amaleki, powstały słowa (a)Malik-król, dowód, że byli to Scytowie wprost Królowie, w Indiach aryjskich, mamy zakończenia świątyń Amalaką i to ewidentnie rodzaj lampy-kaganka, nie ma tych zwieńczeń w części drawidyjskiej Indii, czyli ten przedmiot Lechici-amaLaki przynieśli ze sobą.
Czyli te imperium obejmowało też północne Indie, był świat hellenistyczny po podbojach macedońskich, tak po potopie deukaliona był świat AmaLechicki(Lapicki), z Biblii wynika, że lokalnie AmaLekici to to samo co Filistyni, zamieszkują te same terytorium, w Biblii jest jakiś zapisany program by zacierać, gubić imię i pamięć o Amalekitach, zapisy w okresie między Mojżeszem, a Dawidem który początkowo był sługą króla Filistynów, na ile ten program przejęło chrześcijaństwo.
Ewidentnie panowanie AmaLekitów co najmniej 300 letnie nad Palestyną. AmaDeusz kochający boga, czyli AmaLechita, kochający boga Lecha, kAma(dewa) to bóstwo miłości w Indiach, podobnie Amo(r), kAmil, a’miły, a’miłować… w Indiach uważają, że ta nazwa od owocu, bo ten czub przypomina jakiś zgnieciony owoc, widać ewidentnie, że te żłobienia przypominają kagnki-lampiony, nazwa też jest jednoznaczna, (ama)lechy->(ama)lachy->(ama)lacy->(ama)laki.

Gniazdo słowotwórcze związane z tymi nazwami jest jeszcze szersze, Lak, AmaLaki, lak to coś czerwonego robionego z szelaku występującego w Indiach czyli importowanego z Indii, przez kolor podobieństwo do kaganków j/w (a)Maliny, lak się zestala zamarza jak lód, stąd słowo Amalkios z lód/lud/lak Amalakitów.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

33 odpowiedzi na „„Getica” kradzież na rozkaz ojczyzny Scytom, czyli Wenetom – Wandalom, Hunom, Sklawinom i Antom…

  1. Bez Chwili Zwątpienia pisze:

    Od szpika zastanawiało mnie co miał na celu Smok pilnujący wieży z dziewiczą księżniczką, ni to posiłek a i skarby w grocie potężniejsze. No i ten rycerz. Albo mizerny albo obraz cnoty. Zawsze odczucie miałem takie samo, że Smok jest głupi A ten rycerz to chrześcijanin. I że cała ta opowieść nie ma sensu. I nie myliłem się. Bo Smok i rycerz to jedna postać, a wieża i księżniczką to kraj. Natomiast czytelnik A dawniej słuchacz to tylko próbujący pokonać Smok i pojąć za Żonę właśnie taka księżniczkę aMAZONKE MAŁŻONKĘ, to już jest zasadniczo jasne i przejrzyste. Pomijam oczywiście aspekt zawarty w opowieściach tego typu czyli jaskini i wieży, bo logiczne że chodzi o Babel/Wawel i grote pod nim.

    • vranvelkrut pisze:

      Te chrześcijańskie bajki i interpretacje są późne mydlą nam oczy, są w zasadzie śmieszne, pomijając, że wprowadzają w błąd. O ile lepsza by była Balladyna gdyby nie chrześcijańskie wtręty. Mamy w niej Naród 100 000, skąd ta liczba bo to Suewia/Scytia.

      stutysiecznynaród

      Scyta Król Północy, Magowie-Mędrcy Święci Królowie i opis jakiejś unii personalnej, czy raczej dwuwładzy.

      Mędrcy Święci Królowie

      Smok to metamorfoza, metafora scytyjskiej armii, każdy wojownik w niej był smokiem, częścią smoka, tysięcznik-wojewoda to głowa, setnik z swoją złotą sulicą pazurem, każda tarcza łuską, ale było On zbiorowo i osobno ojcem.

      Ojciec Król Smok odda córkę (syrenę-żmiję) za żonę tylko herosowi, pojedynek jest zastępczy, heros musi wykonać jakieś trudne heroiczne dzieło, bo nie odda pół królestwa byle komu, zabijając smoka stajesz się (ojcem) smokiem. (Haha lecąc Balladyną)

      królewny ród węża

      Mamy zbiorowego Ojca Smoka jest on nawet w Biblii… Królem Stworzenia, czy najdoskonalszym dziełem też biblijnego boga stwórcy (bo hehe to mędrzec-mag Dekaineus – Ofion), czyli niezwyciężonym Panem Świata, szczytem całej kreacji świata.

      Z Hioba lekko zmieniamy metamorfozę i mamy armię… Grzbiet ma z płyty tarczy (herosów) Serce ma twarde jak skała (kamienne serce bo to Wandal-Lapita), ślad jakby wału zostawia (wały żmijowe), przed nim skacząc biegnie przestrach (jak przed Aresem, bo to Ladon) Gdy wstaje, mocni drżą ze strachu i przerażeni tracą przytomność, nawet w biblii mamy demetamorfozę Smoka („Oto nadchodzi wróg jak chmury, a jego wozy są jak huragan, jego rumaki szybsze niż orły. Biada nam, bo jesteśmy zgubieni!”& Ja sprowadzam z północy nieszczęście i wielką klęskę! (7) Lew wypadł ze swojej gęstwiny i wyruszył niszczyciel narodów, & Oto Ja sprowadzę na was, domu Izraela, naród z daleka – mówi Pan – naród niezwyciężony, naród starodawny, naród, którego języka nie znasz i nie rozumiesz tego, co on mówi.)
      „śmieje się z dzidy lecącej” strachy na Lachy, straszenie smoka.

      „Strasznie jest spojrzeć mu w zęby. Grzbiet ma jak płyty u tarczy, spojone jakby pieczęcią. Mocno ze sobą złączone, powietrze nawet nie przejdzie. Tak jedna przylega do drugiej, że nie można rozluźnić połączeń. Jego kichanie olśniewa blaskiem, oczy – jak powieki zorzy: z ust mu płomienie buchają, sypią się iskry ogniste. Dym wydobywa się z nozdrzy, jak z kotła pełnego wrzątku. Oddechem rozpala węgle, z paszczy tryska mu ogień. W szyi się kryje jego potęga, przed nim skacząc biegnie przestrach, części ciała spojone, jakby ulane, nieporuszone. Serce ma twarde jak skała, jak dolny kamień młyński. Gdy wstaje, mocni drżą ze strachu i przerażeni tracą przytomność. Bo cięcie mieczem bez skutku, jak dzida, strzała czy oszczep.

      Dla niego żelazo – to plewy, brąz – niby drzewo zbutwiałe. Nie płoszy go strzała z łuku, kamień z procy jest źdźbłem dla niego. Dla niego źdźbłem maczuga, śmieje się z dzidy lecącej. Pod nim są ostre skorupy, ślad jakby wału zostawia na błocie. Głębię wód wzburzy jak kocioł, na wrzątek ją zdoła przemienić. Za nim smuga się świeci na wodzie, topiel podobna do siwizny. Nie ma mu równego na ziemi, uczyniono go nieustraszonym: Każde mocne zwierzę się lęka jego, króla wszystkich stworzeń.

      ps. nawet mamy u nas prawie wymarłe nazwiska… Dekaj, Dekajło.

  2. mk pisze:

    Tak na marginesie, to ostatnio zastanawialem sie co oryginalnie moglo znaczyc slowo „harpagan”, oczywiscie zadnej oficjalnej etymologii nie ma, ale jak sie mozna domyslic, to slowo pochodzi z Malopolski i/luib Podhala, chociaz u mnie w domu to slyszalem od malego. Swoja droga, to czy czasem Awar to nie Abel, fonetyczna zbieznosc jest, a tak przypadkiem historia hAriów (R1a) i Celtów (R1b) w pewien sposób odzwieciedla mit o Ablu i Kainie, bo Arbini/Celtowie eksterminowali miejscowa ludnosc tam gdzie sie osiedlali, w przeciwienstwie do naszych przodkow, bo w naszych stronach starsze rody przetrwaly…

  3. vranvelkrut pisze:

    Przepraszam miałem osobistą długą wycieczkę na rzekę wspomnień, wspomnienia mogą zabić, ale rodzą też nostalgię, która bywa lecznicza. Dokładniej musiałem sobie przypomnieć wiek 16-30 lat i tyle tych pięknych dziewczyn było, że miałem takie Kirkorowe dylematy, tyle, że Słowianin takich dylematów nie miał, mógł mieć kilka żon, to była tylko kwestia finansowa, a ja znienawidziłem monogamię.

    dylematy Kirkora

    Mit Kaina rolnika jest ciekawy, jego ród to wynalazcy, ludzie tworzący cywilizację techniczną, Tubal-Kain to kowal, w Arkadii(greckiej) mamy mit związany Lapitami i ich królem Kajneusem ma być waleczny i niezwyciężony jak Wandalowie u Pawła Diakona (Wandale-Lapici-kamienni), ale ma być kobietą zamieniona w mężczyznę, po bohaterskiej śmierci w wojnie z Centaurami (wbitej w ziemię niczym pal-piasta-oś świata?) zamienioną w kobietę, coś jak waleczna Wanda, pełni męską rolę.
    Tubal to ewidentnie kraj Scytów.
    „Gog w Księdze Ezechiela jest apokaliptyczną postacią przybywającą z północy, władcą krainy Meszek i Tubal, która niszczy Izrael”
    &
    „Synu człowieczy, zwróć się ku Gogowi, ku krajowi Magog, wielkiemu księciu kraju Meszek i Tubal”

    Nasz złodziej historii Scytów w swym dziełku, opisuje mędrca (czyli to mag/oga) DeKaineusa który w Scytii, rozkazuje królom, który ogólnie miał przekazać Scytom (Gotom-Magogom) wszelką zaawansowaną wiedzę, tak, że owi byli na taki samym poziomie wiedzy co Grecy.

    Kaja-Gaja to po prostu ziemia, Dziekan-Dekan’eus (dziesięć ziem), bardziej tytuł władcy Dekapolimu, nazwa ta podobnie zredukowana dała imię i ziemi Kaji-Gaji, Dekaineus-Kain-Kajneus to ta sama postać mocno poprzerabiana w Biblii i mitologi greckiej, a Masudi bardzo podobnie opisywał mędrca-hakima który władał Słowianami w odległej przeszłości.

    • Ktoś pisze:

      GOG „przybywający z północy” na naszym kompasie „przybywa z południa” bo nazwy z biblii w dużej części jak i kierunki to kalka rżnięta z chińskiego co zresztą oni sami już wypomnieli światu.

      Co zaś do SMOKA i DZIEWICY…. jak powstał RAJ to do niego PRZYPEŁZŁ PRADAWNY WĄŻ, KROKODYL przenazwany potem na SMOKA…. ale pierwotnie SMOKIEM w biblii czyli swojskim wawelakiem było to co STWÓRCA, po odparciu ataku ABLA i SETA nań (Rambha i Karambha w literaturze) , PODAROWAŁ SWOJEMU NASTĘPCY czyli rolnikowi Kainowi do pomocy w chronieniu swego ludu przed obcymi….

      SMOK zwany w bibli też YHWH to HORUS (sam bo STARY to STWÓRCA a MŁODY to KAIN), HERA (zhelenizowany HORUS) ARTEMIDA, NIKE, DURGA, SWARÓG, SYRENKA WARSZAWSKA (w pierwotnym chimerycznym jej wyglądzie to widać) ŁADA…. czyli DZIEWICA jeśli ma się na myśli jej NIEZWYCIĘŻONOŚĆ w WALCE, BIAŁY PAŁAC od wyglądu czy SMOK od kształtu smugi kondensacyjnej na niebie…. bo to obiekt był. HORUS == HYŻY (SZYBKI) RUS == ETRUS (ŚWIĘTY RUS a nie rosjanin) == HORA BOŻI MATKI z czeskiego choć RUS powinno się czytać tak jak pisano „LUSTRZANIE” jako SURia (SYRia)

      ( w dawnych czasach bitwy polegały na tym, iż BOGOWIE czyli NOLE prowadzały LUD czyli wojowników na się. potem z bogów zrobiono rydwany, statki, smoki, orły, legionowe proporce, jezusa, zeusa itd etc..)

      KAIN to swojski SWAROŻYC…. król SŁOWIAN czyli SŁAWIAN (bo ŁADA to też SŁAWA/ CHWAŁA BOŻA z biblii), ale też tzw SOKOLNIK czyli swojskie przedstawienie Chrystusa, RARÓG w jego ręku to podarowany mu ów ZNAK PRZYMIERZA ze STWÓRCĄ czyli SMOK/ ŁADA….

      Potem smokami (słynna „(judeo)chrześcijańska walka ze smokami (prawdziwymi chrześcijanami)) nazywano świątynie Łady i „latające nole jakimi owe świątynie broniły okolicznych terenów” przed obcymi wojskami zwane też w mitach jako „władcy burz i błyskawic”, a potem smokami czy czarownicami zwano też same kapłanki (pilotki) jakie bestialsko dla tajemnic technologicznych torturowali i okrutnie mordowali tzw „UBER chrześcijanie” czy ci co naleźli tu z MU poprzez MOSKOWIĘ (ROSJĘ) i JUDEĘ… pobratymcy ABLA i SETA….

      • Ktoś pisze:

        Innymi ludowymi nazwami na SMOKA = NOLA zachoanymi w kulturze są

        MIOTŁY czarownic jakie się na nich ZLATYWAŁY na OBRADY SEJMU czyli SABAT

        KIJE samobije z rusińskich bajek

        ale pewnie też DZIEWICE bo pochodzą od DEWA czyli DROGA SŁOŃCA w daleko-azjatyckich (BUDDA to DROGA ŁASKAWEGO/ DĄŻĄCEGO SŁOŃCA)

        RUSAŁKI bo od RUSa…
        SCYTOWIE bo ze SCYTU wyszli (SZCZYT czyli GÓRA to też nazwy NOLA)

  4. Pingback: Okiem Vrana: „Getica” kradzież na rozkaz ojczyzny Scytom, czyli Wenetom – Wandalom, Hunom, Sklawinom i Antom… | Białczyński

  5. vranvelkrut pisze:

    Coś humorystycznego mocno uspirytuowieni wyznawcy stwórcy Lieha… (choć poważnie bardzo łatwo zmienić iehowa w lieh, podobnie jak judea w Ljuda… mamy też imię eLiah, & eLohim (dosł. Bogowie)
    „Svedkovia Liehovovi
    Pripomeňme si, ako Liehova stvoril nebo i zem….kto si pamätá túto časť?…hoci niektoré teórie tvrdia, že vesmír vznikol Veľkým pálením. Lieh vo vás!”

    • mk pisze:

      Jakby ktoś nie kojarzył, to „liehovina” to likier 😉

      W trochę innym temacie, ostatnio pierwszy raz usłyszałem o legendzie rosyjskiej o mieczu zwanym „Kladenec”, bo natrafiłem na taką płytę:

      według opisu w piosenkach są teksty z takich wierszy jak chociażby „Ispolinskie gory”. W każdym razie z tego co czytałem, to legenda o mieczu w skale i królu Arturze to inna wersja tej legendy o Kladencu, bo w sumie wiadomo że to sarmacka legenda. Zastanawia mnie tylko jaka legenda z Polski mogła być źródłem. W sumie koncepcja miecza ze skały, to trochę jakby metafora odkrycia metalurgii żelaza, chociaż na Mazowszu to bardziej z darni, niż skały.

  6. vranvelkrut pisze:

    Co do Ispolinów to oczywiście na Bałkanach i Rusi Olbrzymi-Giganci, wyciąganie miecza z kamienia to jakieś przekształcenie wiedzy o kuciu mieczy z żelaza meteorytowego. jeszcze ten wpis poszerzę o historię Hunów w „Getice”, Atylla to ewidentnie Wilcinus z sagi o Dytryku z Berna, tu trochę fragmentów tej historii bez głębszej logicznej syntezy, dokładnie te same czasy i ta sama historia synowie Herdnita(Kagana), to to samo co rzekomy gocki Welimir z „Getici” i jego bracia.
    Jeszcze co do Lieh to też duch (więc król Lieh – król duch), stąd przejście w spirytus, coś jak bałkańskie żgana i Żaganna.

    http://www.poselska.nazwa.pl/wieczorna2/historia-starozytna/polska-pulinenland-w-czasach-atylli-wg-opisow-sagi-o-dytryku-z-berna

    • mk pisze:

      Tak co do duchów, to w księdze Henocha bóg określany jest mianem „Pana Duchów”, w sumie nic dziwnego że watykańczycy się tej księgi pozbyli.

  7. Rudaweb pisze:

    Jordanes ewidentnie przypisał dzieje Getów – znanym powszechnie starożytnym jako lud scytyjski, pokrewny Trakom, a więc słowiański – Gotom uważanym za skandynawskich Germanów. Poza wychwyceniem celowego, czy niezamierzonego pomieszania Getów z Gotami – nie mamy jednak zbyt wielu podstaw, by kwestionować wszystkie jego zapisy, bo w większości znajdują potwierdzenie w starszych źródłach. Musimy jednak pamiętać, że jego opowieść o Gotach jest historią Ariosłowian – Lęhów, Wędów i Skołotów/Scytów. Niemniej zagadką pozostaje co dokładnie było we właściwym źródle, czyli u Kasjodora? Przecież sam Jordanes twierdzi, że miał zaledwie trzy dni na zapoznanie się z 12 księgami i tylko pokrótce je streścił.
    więcej: http://rudaweb.pl/index.php/2017/03/24/goci-narod-na-krolewskie-zamowienie/

    • vranvelkrut pisze:

      Nie twierdzę, że Jordanes ukradł bezwartościową historię Scytów, tyko, że zrobił z nich świadomie skandynawskich Gotów „Gog iste Gothus est”, a dokładniej zrobił Gotów nie z peryferyjnego ludu Getów, tylko ukradł historię Scytów Królewskich (Bazylidów, Reginów) czyli takiego ludu;
      Getci zródło mapki wiki
      Lud boga północy Apollyona. ”ruszył łupieżca narodów opuścił swą siedzibę by kraj twój zmienić w pustynię… Naród to niezwyciężony, Naród to odwieczny… mocarzami są wszyscy…” „naród niezwyciężony, naród starodawny, naród, którego języka nie znasz i nie rozumiesz tego, co on mówi. Jego sajdak jest jak *grób otwarty, wszyscy są bohaterami.”
      *Chodzi o strzały zatrute „scytianem” trupim jadem.

      Sam tekst Jordanesa pomijając oczywiste złodziejstwo, ma oczywiście wartość i potwierdza nam dużo różnych faktów geograficznych, historycznych też znanych z innych dzieł dlatego w dziele Kasjodora może i było więcej szczegółów, ale co do głównych faktów nie ma w nim żadnej tajemnicy, bo były oparte na rzeczywistych dziejach Scytów.

      Jest to tradycja powiedzmy naukowa, ale jak spojrzymy na mitologie to też mamy dużo zbieżnych informacji metaforycznych czy metamorficznych z historią, mamy tego skoro jest spolszczenie Dekaja mędrca przekazującego Scytom (Magogom-Gogom) wiedzę astronomiczną, też dość zaawansowaną o Słońcu i Księżycu…
      Mamy Tytana (Decapolimczyka) Hyperiona który jest ojcem Księżyca i Słońca… ale jest to też bóg obserwacji i niebios.

      A w tradycji naukowej… to starożytny astronom.

      „O Hyperionie powiedziano nam, że jako pierwszy zrozumiał, poprzez staranną uwagę i obserwację, ruch zarówno Słońca, Księżyca, jak i innych gwiazd, a także pory roku, ponieważ są one powodowane przez te ciała i przekazywał te fakty innym; i z tego powodu został nazwany ojcem tych ciał, ponieważ zrodził, że tak powiem, spekulacje na ich temat i ich naturę.

      – Diodorus Siculus”

      Czy Hyperion (najwyższy) to ten sam mędrzec co Dekaj (Dekaineus). Z h-yperion łatwo zrobić słowo (yperion -pyerion) Pieron i tu bylibyśmy już blisko Swaroga & Swarożyca.

      ps. przejrzałem z link rudaweb jest tam taki błąd „Do tego Iandysesa, Króla Scytów Partów, który walczył z egipskim Psammetychem, nagle obsadza w roli króla Gotów” Jordanes przynajmniej w tych tłumaczeniach które komentuję każe walczyć Jandysesowi(lub *Tanaosowi) z Sesostrisem (Sezostris) faraonowie o takich imionach władali Egiptem w XX do XVIII wieku p.n.e., najazd Scytów z VII wieku p.n.e., kiedy to władać miał Psammetych nie wywołał żadnych walk z Egipcjanami… Scytowie po prostu wzięli daninę. („Scytowie zamierzali ruszyć na Egipt, lecz faraon Psametych I wyszedł im naprzeciw i „nakłonił licznymi darami i prośbami, żeby się dalej nie posuwali”.)
      „Hic ergo Gothis morantibus, Sesostris, Ægyptiorum rex, in bellum irruit, quibus tunc *Tanaos rex erat, quo prœlio ad Phasim fluvium (a quo Phasides aves exortæ in toto mundo epulis potentum exuberant) Tanaos, Gothorum rex, Sesostri Ægyptiorum regi occurrit, eumque graviter debellans in Ægyptum usque persecutus est et, nisi Nili amnis intransmeabilis obstitissent fluenta, vel munitiones quas dudum sibi ob incursiones Æthiopum Sesostris fieri præcepisset, ibi in ejus eum patria exstinxisset.”

      • Rudaweb pisze:

        W sprawie Psammetycha – korzystałem z opracowania Zwolskiego i nie zagłębiałem się w inne przekłady, bowiem głównym celem artykułu było wykazanie podszycia się rzekomo teutońskich Gotów pod w rzeczywistości słowiańskich Getów czy Scytów. Tak więc nie przeczę, że w innych redakcjach lub przekładach jest tak, jak Vranie piszesz i jest to wersja prawdziwa.

      • vranvelkrut pisze:

        Ok., tylko to polskie tłumaczenie których skany (zrzuty ekranu) mamy wyżej z podkreśleniami, to jest właśnie Zwolskiego, ono tu jest dostępne od 91 strony czyli część trzecia, czyli sama „Getica” z przypisami i skorowidzem, owszem to dłużyzny i trochę wtórne nudy, ale zawsze jakiś cały tekst (prawie oryginał).

        https://www.academia.edu/15551523/Jordanes_O_pochodzeniu_i_czynach_Got%C3%B3w

        spis tresci

  8. mk pisze:

    Natknalem sie na taka ciekawostke. Mianowicie, Diodor z Sycylii pisze powolujac sie na starsze zrodlo, bodajze Hekateusa, ze Hiperborejczycy na wyspie w poblizu Galii oddaja czesc Apollu w okraglej swiatyni. Spotkalem sie z teoria ze moze chodzilo o Stonehenge…

    • vranvelkrut pisze:

      Tu jest angielskie tłumaczenie jest nazwa Celtowie, opis jest podobny do innych opisów kraju Hyperborejczyków i w nich on nie jest wyspą, u Herodota Celtowie to najdalszy lud zachodu, a przed nimi są Kyneci czyli Wilcy/Wieloci, czyli Selencja od Selene, mamy opisany niżej wielki dzień który zdarza się raz na 19 lat odwiedzin Apolla, tyle, że chodzi tu o cykl oczywiste, że Grecy się dowiedzieli o tym cyklu od Hyperorejczyków, a przywłaszczyli sobie odkrycie itp.
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Cykl_Metona
      Zbieżność między czasem/cyklem słonecznym i księżycowym, czyli było to nie tylko święto Apolla ale i Selene, czyli Hyperborea to dwa państwa Selencja i aPollonia , popularność instrumentu cytry, Abarisa (Awarisa) dynastia Boreadzi, tylko, że Apartkias i Boreasz to to samo wiatr północy.
      Znów ciekawa nazwa i zbieżność wielka awarska świątynia jest opisana jako 9 współśrodkowych kręgów, ringów, jak Chodlik, świątynie mogą istnieć tysiąclecia, jej ruiny powinny być raczej w Polsce… chyba, że gdzieś nad morzem na zachód od Odry w źródłach znana jest wyspa Aeninga, ma być na południe od Skanii i nie mniejsza od niej, byłoby to wokół ujścia Odry.

      „47 1 Now for our part, since we have seen fit to make mention of the regions of Asia which lie to the north, we feel that it will not be foreign to our purpose to discuss the legendary accounts of the Hyperboreans.32 Of those who have written about the ancient myths, Hecataeus and certain others say that in the regions beyond the land of the Celts 33 there lies in the ocean an island no smaller p39 than Sicily. This island, the account continues, is situated in the north and is inhabited by the Hyperboreans, who are called by that name because their home is beyond the point whence the north wind (Boreas) blows; and the island is both fertile and productive of every crop, and since it has an unusually temperate climate it produces two harvests each year. 2 Moreover, the following legend is told concerning it: Leto 34 was born on this island, and for that reason Apollo is honoured among them above all other gods; and the inhabitants are looked upon as priests of Apollo, after a manner, since daily they praise this god continuously in song and honour him exceedingly. And there is also on the island both a magnificent sacred precinct of Apollo and a notable temple which is adorned with many votive offerings and is spherical in shape. 3 Furthermore, a city is there which is sacred to this god, and the majority of its inhabitants are players on the cithara; and these continually play on this instrument in the temple and sing hymns of praise to the god, glorifying his deeds.

      4 The Hyperboreans also have a language, we informed, which is peculiar to them, and are most friendly disposed towards the Greeks, and especially towards the Athenians and the Delians,35 who have inherited this good-will from most ancient times. The myth also relates that certain Greeks visited the Hyperboreans and left behind them there costly votive offerings bearing inscriptions in Greek letters. 5 And in the same way Abaris,36 a Hyperborean, came p41 to Greece in ancient times and renewed the good-will and kinship of his people to the Delians. They say also that the moon, as viewed from this island, appears to be but a little distance from the earth and to have upon it prominences, like those of the earth, which are visible to the eye. 6 The account is also given that the god visits the island every nineteen years, the period in which the return of the stars to the same place in the heavens is accomplished; and for this reason the nineteen-year period is called by the Greeks the „year of Meton.”37 At the time of this appearance of the god he both plays on the cithara and dances continuously the night through from the vernal equinox until the rising of the Pleiades, expressing in this manner his delight in his successes. And the kings of this city and the supervisors of the sacred precinct are called Boreadae, since they are descendants of Boreas, and the succession to these positions is always kept in their family.”

      • mk pisze:

        Jeżeli to jednak wyspa, to może chodziło o Rugię. A ten podział na dwa królestwa, to czasami mam wrażenie że nadal trwa – Wiślania/Haria i Wendia-Połabia-Odrzania.

      • mk pisze:

        Co do tego 19-letniego cyklu, to ostatnio szukałem czy jest jakiś cykl powiązany z liczbą 47, no i jest – co 47 lat Mars wraca do tej samej pozycji względem gwiazd. Rzekomo, ten cykl „odkryli” Babilończycy, więc sądzę że musiał znany być i u nas.

      • vranvelkrut pisze:

        Wyżej dodałem fragment o ama’lachach owi panując nad Bliskim Wschodem, już w XIII w p.n.e. byli nie tylko królami ale i bogami, nie mogliśmy stać niżej w nauce bo Atlantyda Platona czciła liczbę parzystą i nieparzystą tak samo, czyli matematyka była u nas na wysokim poziome, system dziesiętny jest nasz, tuzin i 60tka może być z Babilonu ale nie musi.
        „Pogłębiałem sobie wiedzę kim byli Amale władcy północy Jordańczyka (Jordanesa), wygląda na to, że było jednak imperium Lechickie i to już w XIII wieku p.n.e, w Biblii są Amalekici, są nawet formy AmaLechitae, według ustaleń Arabów Amalekici był to starożytny lud panujący nad Bliskim Wschodem i Egiptem, z tego AmaLechitae => Amaleki, powstały słowa (a)Malik-król, dowód, że byli to Scytowie wprost Królowie, w Indiach aryjskich, mamy zakończenia świątyń Amalaką i to ewidentnie rodzaj lampy-kaganka, nie ma tych zwieńczeń w części drawidyjskiej Indii, czyli ten przedmiot Lechici-amaLaki przynieśli ze sobą.
        Czyli te imperium obejmowało też północne Indie, był świat hellenistyczny po podbojach macedońskich, tak po potopie deukaliona był świat AmaLechicki(Lapicki), z Biblii wynika, że lokalnie AmaLekici to to samo co Filistyni, zamieszkują te same terytorium, w Biblii jest jakiś zapisany program by zacierać, gubić imię i pamięć o Amalekitach, zapisy w okresie między Mojżeszem, a Dawidem który początkowo był sługą króla Filistynów, na ile ten program przejęło chrześcijaństwo.
        Ewidentnie panowanie AmaLekitów co najmniej 300 letnie nad Palestyną. AmaDeusz kochający boga, czyli AmaLechita, kochający boga Lecha, kAma(dewa) to bóstwo miłości w Indiach, podobnie Amo(r), kAmil, a’miły, a’miłować… w Indiach uważają, że ta nazwa od owocu, bo ten czub przypomina jakiś zgnieciony owoc, widać ewidentnie, że te żłobienia przypominają kagnki-lampiony, nazwa też jest jednoznaczna, (ama)lechy->(ama)lachy->(ama)lacy->(ama)laki.”
        amalaka
        amalaka

    • mk pisze:

      Co do Stonehenge i innych kręgów w Brytanii i Irlandii, ich powiązania z naszymi rondelami:

      https://oldeuropeanculture.blogspot.com/2014/03/henges-rondel-enclosures.html

      • vranvelkrut pisze:

        Rondle to wcześniejsza epoka. Tam jest też, że klimat w państwie Hyperorejczyków był bardzo łagodny, były 2 zbiory w roku, co do wyspy to wyspą miała być też Atlantyda (Decapolim), ale znany jest opis, że sięgała granicami od Adrii do Tomi czyli była na północ od Dunaju, no też miało być tam okrągłe miasto wielu wałów, bardziej podobne do świątyni „awarskich ringów”, Hyperborea byłaby czasowo między nimi też północ, czyli nawet kolejne fazy istnienia tego samego państwa, być może to jest okres załamania tego korzystnego klimatu takie niedawne naukowe odkrycie.

        Pojawił się nowy tekst o wpływie wulkanu na klimat, ten miał się przyczynić do upadku republiki rzymskiej. Wulkan Okmok na Aleutach wybuch 43 rok p.n.e, dało to 7°C poniżej normy oczywiście wilgotno czyli mokro i zimno.
        https://www.pnas.org/content/early/2020/06/17/2002722117

  9. mk pisze:

    Tak patrząc na te rzekome spłaszczone owoce – Amalaki – to ciekawe ile Hindusom zajmie wykoncypować że ich pismo to Dywany Harii.

    • vranvelkrut pisze:

      To ponad trzy tysiące lat jakichś przekształceń, metafor, metamorfoz, były tam jakieś najazdy, u nas mamy ledwo 1000 chrześcijaństwa i nasza oficjalna nauka nie ma zielonego pojęcia, co było przed 966, dla nich to amorficzna biała plama.
      Co do Amalaki całość świątyni nazwa się „szczytem góry” -> „Śikhara (ang. Sikhara) – to zwieńczenie świątyni hinduistycznej stylu północnego, z wieżą w kształcie iglicy nad najważniejszym jej sanktuarium. Śikhara kształtem symbolizuje szczyt góry, płomień ofiarny oraz słup ofiarny ołtarza wedyjskich ceremonii. Na południu Indii odpowiada jej wimana.”
      … czyli amalaka mogłaby by być „naczyniem” z ogniem ofiarnym (kagankiem), tylko czy oni to tak interpretują?

  10. mk pisze:

    Co ciekawe, devanagari ma dokladnie 47 znakow, a biorac pod uwage ze to Dywany Harii to moze oryginalne pismo kobalne tez mialo 47 roznych supelkow.

    • Bez Chwili Zwątpienia pisze:

      „W skład pierwotnej głagolicy, alfabetu, którego część znaków prawdopodobnie oparto na ówczesnych graficznych systemach bizantyjskich, wchodziło około 40 symetrycznie stylizowanych liter, w tym znaki, które w innych systemach pisma nie występowały, a które uwiarygadniają tezę o tym, że za podstawę Cyryl brał już istniejące pismo Słowian.”

      • mk pisze:

        Myślę że w przypadku pisma kobalnego musiało istnieć jeszcze dobrych kilka znaków „interpunkcyjnych” dla organizacji tekstu, może do tego dochodziły jeszcze symbole liczb. Cięcie dłuższych tekstów na poszczególne wątki byłoby raczej niepraktyczne, bo jakby się splątały to byłoby po wszystkim, więc raczej poszczególne „teksty” to byłyby super długie wątki, coś jak te nici życia snute przez prządki-kobiety, czy tam Parki-Mojry. Tak wogóle te Mojry to mają ciekawe imiona – Kloto (od klecenia?), LACHesis i Atropos (tu akurat nie mam pomysłu).

      • Bez Chwili Zwątpienia pisze:

        Atropos czyli kończąca. Toporzyca To Po Życiu, Rzyciu czyli wpierdol po dupie.

      • mk pisze:

        Jeszcze co do Atropos, to w wilczych jagodach jest atropina, zresztą łacińska nazwa wilczej jagody pochodzi właśnie od Atropos.

      • Bez Chwili Zwątpienia pisze:

        Łacińska nazwa jest z 1753. Natomiast Atropos ma wywód nieznany. Można także odnieść się do nazwy trupiara, bo odcinajaca losy, to jak kostucha.

      • Bez Chwili Zwątpienia pisze:

        „From Proto-Germanic *līką, from the root Proto-Indo-European *leyg-. Cognate with the Old Saxon līk (Dutch lijk), Old High German līh (German Leiche), Old Norse lík (Swedish lik), Gothic 𐌻𐌴𐌹𐌺 (leik).

        Pronunciation Edit
        IPA(key): /liːt͡ʃ/
        Noun Edit
        līċ n

        dead body”
        Myślę, że to dobry trop A może trup.

      • Bez Chwili Zwątpienia pisze:

        Grec. lechos, ‘łoże’

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s