Królestwo Ognia i Północy, jego matematyka i metaforyka.

Czyli cofając się w czasie (a*)Polonia kraj należący do Apolla, Severów(Awarów) 1400 lat temu, Hiperborea 2700 lat temu… dalej się nie cofamy, bo trafimy do 10 królestw Atlantydy i Ludów Morza 3500 lat temu.

O czasie Atlantydy stary mój tekst, na czyjejś stronie;

https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com/2017/06/26/atlanci-z-atlantydy/

I retrospektywnie od Hiperboreii, bez wątpienia w „Dziejach” Herodota mamy pewne sprzeczne opisy o Hiperborejczykach, jego wiedza jest kwantowa nie potrafił jej skleić w logiczną całość ale nie znaczy to, że kłamał, może błędnie się czegoś domyślał, te najobszerniejsze informacje są prawdziwe, tylko źle ułożone.

„Bezsprzecznie najwięcej o nich opowiadają Delijczycy, tak mówiąc: Ich dary ofiarne, owinięte w słomę pszeniczną, przybywają z kraju Hiperborejczyków do Scytów; od tych przyjmują je potem najbliżsi sąsiedzi, zawsze jedni od drugich, i dostawiają aż do najdalszego zachodu nad Morze Adriatyckie; stąd posyła się je dalej na południe, i pierwsi z Hellenów przyjmują je Dodonejczycy; od nich wędrują dary w dół do Zatoki Malijskiej i przedostają się przez morze na Eubeję; tu posyła je jedno miasto do drugiego aż do Karystos; odtąd pomija się Andros, bo Karystyjczycy dostawiają je wprost do Tenos, a Tenijczycy do Delos. W ten więc sposób, jak mówią, owe dary ofiarne przybywają na Delos. – Z początku mieli Hiperborejczycy wysłać z darami ofiarnymi dwie dziewice, które Delijczycy oznaczają imionami Hyperoche i Laodike; razem z nimi posłali dla bezpieczeństwa pięciu swych obywateli jako towarzyszy: dziś nazywa się ich Perferami, a piastują oni na Delos wysoki urząd. Kiedy wysłani przez nich nie wracali do domu, Hiperborejczycy czuli się boleśnie dotknięci na samą myśl, że zawsze może się im tak wydarzyć, iż nie odzyskają z powrotem swych wysłańców, i dlatego owinęli dary ofiarne w słomę pszeniczną, zanieśli je do granic kraju i usilnie prosili swych sąsiadów, ażeby je od siebie dalej posłali do innego ludu; i tak, oddawane z ręki do ręki, miały dostać się na Delos.”

A wcześniej pisze; „O hiperborejskich zaś ludziach ani Scytowie nie umieją nic powiedzieć, ani inne mieszkające tam ludy – oprócz chyba Issedonów.”

Hiperborea bez wątpienia graniczy ze Scytią i to od zachodu, droga darów powinna iść przez terytoria Agatyrsów (Siedmiogród), by trafić nad Adriatyk, ta droga wygląda jak odwrotna droga trupów królewskich, Scytowie znali w tym miejscu nazwę ziemi Gerrosów (herosów) i grobów królewskich, więc może Scytowie nie rozumieli greckiego pojęcia Hiperborea więc nic o niej nie potrafili powiedzieć. Wynika to też, z trasy bo potem ten „chochoł” wędrował nad Adriatyk, znamy parę imion Hiperborejczyków (nad/wielkich północniaków), chodzi miejsce w którym rodzi się wiatr Boreasz, czy nad tym miejscem. Olen ma być założycielem wyroczni w Delfach i pierwszym wieszczem, był twórcą heksametru, miało być też tam jakichś pięciu wysokich urzędników z pochodzenia Hiperborejczyków, zwanych potem przez Greków perferami. Dziewczyny Hiperoche i Laodike, Arges i Opis, sama Latona też się miała urodzić w Hiperborei. W stolicy owych miała znajdować się okrągła świątynia w której Apollo umieścił olbrzymią strzałę, którą zabił Cyklopów, a na której oblecieć świat miał Abaris-Awaris, inna wersja ta strzała sama wzbiła się w przestworza zanim powstał gwiazdozbiór Strzelca, ogólnie mieliby być biegli w magii(naukach), mogli unosić się w powietrzu (czyli chodzi o Awarisa), umieli znajdować skarby (górnictwo?) itp.

Pierwsze co zrobił Apollo na Delos po urodzeniu, to poleciał do Hiperboreii. Nawet najbardziej twardogłowy archeolog czy historyk wyrecytuje formułkę, że VIII wieku p.n.e. Kultura Łużycka była wyżej rozwinięta niż ówczesna kultura grecka, ale nie idzie za tym żadna inna refleksja, ciemne wieki skończyły się w Grecji właśnie w podobnym czasie jak przybyli tam Hiperborejczycy, bo w tym właśnie okresie gdy urodził się ten „Apollo Hiperborejski” (Pierre Grimal), bo byli i inni Apollo niebiański (Słońce), był też Apollo syn Wulkana najstarszy z ziemskich, to w „Naturze Bogów” Cycerona.

Czy Grecy w tym czasie byli jakąś wielką szeroko znaną w świecie kulturą. By owi, czy nawet Scytowie nadczarnomorscy w czasach Herodota wiedzieli, że Grecy nazywają ich Hiperborejczykami, lub by byli na tyle biegli w dysputach historycznych, by niejasną nazwę grecką odnieść do sytuacji politycznej z V wieku p.n.e., chyba Kempiński pisał, że Hiperborejczycy byli żarliwymi czcicielami boga wojny Apolla, tu wtedy musieliby być też wojowniczy.

Swarożyc to oczywiście już całkiem nasza epoka, ale ten sam bóg miewał bardzo wiele imion czy epitetów, niby scytyjski Apollo Gojtosyros, Syriusz – Seírios („gorący, prażący, skwarny, ognisty”) wygląda na grekę, mamy też Swarga (swarga, swarloka [svarga, svarloka] — niebo. sanskryt) jest na pewno przedantyczna, więc nie ma żadnych przeszkód, byśmy mieli takie imię boga nawet w starożytności.

W haśle Hyperborejczycy (Pierr Grimal) mamy taką informację „Do Hyperborejczyków Apollon powraca co dziewiętnaście lat, ponieważ w ciągu tego okresu gwiazdy dokonują 
pełnej zmiany pozycji i powracają do pozycji wyjściowej. Każdej nocy pomiędzy wiosennym zrównaniem dnia i nocy, a wejściem Plejad słychać w kraju Hyperborejczyków, jak Apollo śpiewa swe hymny przy akompaniamencie liry.”

— Polska jako Kaganiec światła Północy. „Strudzon strażą Europy wreszcie Polak zasnął; upadł — kaganiec światła północy zagasnął” (List do A. Chodkiewicza 77—8 Kazimierza Brodzińskiego).

Dla kraju hiperborejczyków charakterystyczne chyba były liry. Ale ciekawszą informacją jest „Apollon powraca co dziewiętnaście lat, ponieważ w ciągu tego okresu gwiazdy dokonują pełnej zmiany pozycji i powracają do pozycji wyjściowej.” … to świadczy o zaawansowanej wiedzy astronomicznej i matematyce.

Tu mamy hiperborejski kryształowy wszechświat z dwoma biegunami i Słońcem Apollem miedzy nimi. „To był świat, jakby ze szkła” (Stara Baśń)

A tu jest opis tego uniwersum u Pliniusza.

U Herodota mamy jeszcze taki opis geograficzny „Hiperborejczycy, którzy sięgają aż do morza.” które jest be wątpienia Bałtykiem, nie biorą oni udziału w lokalnych wojnach, nie są też napadani, dlaczego? Byłoby logiczne nie atakowano… bo to niezwyciężeni Scytowie Królewscy.

„Aristeas, syn Kaystrobiosa z Prokonnezu, poeta epiczny, opowiada, że natchniony przez
Apollona przybył do Issedonów i że za Issedonami mieszkali Arimaspowie, mężowie o jednym oku; za tymi pilnujące złota gryfy, a za tymi Hiperborejczycy, którzy sięgają aż do morza. Wszystkie te ludy, z wyjątkiem Hiperborejczyków, zawsze miały zaczepiać swych sąsiadów, przy czym rozpoczynali Arimaspowie; i tak przez Arimaspów wypędzeni zostali ze swego kraju Issedonowie, przez Issedonów Scytowie; Kimmeriowie zaś, którzy mieszkali nad morzem południowym , opuścili swój kraj, napierani przez Scytów.”

Mamy taka mapę z Herodota Gerros wpada do Morza Czarnego na zachód od Krymu tak jak robi to Dniepr, faktycznie miedzy Dnieprem, a Donem nie ma żadnej dużej rzeki, są to raczej rzeczki z innego fragmentu Herodota wiadomo, że Gerros to dopływ Dniepru znajdujący się 40 dni drogi w górę Dniepru, 40 dni to ok 1000km, w górę biegu, czyli ziemia królewska miedzy Dnieprem, a Donem to fałsz.

 

 

 

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Królestwo Ognia i Północy, jego matematyka i metaforyka.

  1. Pingback: Okiem Vrana - Królestwo Ognia i Północy, jego matematyka i metaforyka. | Białczyński

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s